Ostatnie puzzle z Egzorcysty szczególnie przypadły Wam do gustu – więc mamy niespodziankę! Przed Wami kolejna nowość z tego uniwersum. Na tapet wzięliśmy niedawne dzieło artysty Łukasza Wrońskiego, inspirowane głośnym malowidłem Granta Wooda. Tym sposobem powstały nowe, ściśle limitowane (2000 sztuk) i numerowane puzzle!
Polski American Gothic – czy jak kto woli „Koniec amunicji” – to obraz, który podbił Wasze serduszka. Walaszkowa adaptacja kultowego amerykańskiego obrazu zrobiła niemałą furorę. W Stanach to dzieło doczekało się wielu parodii, bardziej i mniej zabawnych wersji, ale umówmy się – żadna nie była, nie jest, i na 30% nie będzie tak dobra, jak to, co wyczarował Łukasz Wroński. Wydaje nam się, że nawet sam Grant Wood spoglądałby dziś na to cacko z pewną dozą zazdrości. Ale i dumy, bo nasze puzzle po ułożeniu zdobią niejedną zacną komnatę.
Elegancko ułożone i niemniej elegancko oprawione w antyramę puzzle, prezentują się jak dostojny kocur za ladą kiosku, w którym nie znajdziesz ani jednej paczki kosmoslimów mentolowych, tych najcieńszych. Nawet pod ladą. Innymi słowy – te puzzelki na ścianie będą wyglądać tak zjawiskowo, jak Domino ślęczący na dachu urokliwego, neogotyckiego domu, znajdującego się za Bogdanem Bonerem i Marcinkiem.
Puzzle pryma sort. Ułożenie tego cudeńka daje wiele radości, a efekt końcowy powala na ziemię jak żarty Domino. Można się przy nich wyluzować, odprężyć, zrelaksować i co tam jeszcze lubicie robić w wolnym czasie. Zresztą, róbta z nimi co chceta – nie sprawdzamy tego! Tak czy inaczej… miłego układania zgrywusy! To aż 1000 elementów znakomitej zabawy! PS. W opakowaniu znajdziecie niespodziankę – specjalny magnes, przygotowany specjalnie na okazję wydania nowych puzzli z Egzorcysty!
Wymiary po ułożeniu: 68x48cm.
No to sruuu! Wyjątkowe puzzle z Egzorcysty właśnie ujrzały światło dzienne! Ale uwaga, bo to nie byle co – przygotowaliśmy coś naprawdę ekstra. To ściśle limitowana kolekcja, każdy egzemplarz jest numerowany. Mało? Do każdych puzzli dorzucamy zajebisty okolicznościowy magnes. To nie lada gratka dla kolekcjonerów. Zresztą, sami się przekonajcie…
Ani dobry, ani zły, Domino błazen średni! Puzzle z błaznem Domino od teraz mogą zdobić wasze komnaty. Czy widzicie w tym dziele pewne inspiracje? Mamy nadzieję, bo my się na tym nie znamy. Może dlatego, że kończyliśmy podstawówkę, a nie Akademię Sztuk Pięknych. Niemniej przyznajemy, że autorka tego dzieła – Ina Wilczyńska – dała z siebie chyba nawet więcej niż 30%.
Gadżet jest tak dobry, jak żarty diabła Domino na dworze Belzedupa. I nie mamy na myśli wkładania paletek, oddawania ogonków, czy innych śliweczek. Zresztą, jak mawiał sam bohater: „Byłem błaznem na dworze władcy piekła. Nie takie rzeczy się dupą robiło!” – ale my jednak zalecamy układanie puzzli klasycznie… dłońmi.
Nawet jedno spojrzenie na takie cacko sprawi, że wszystkie troski odejdą w trymiga, a humor wróci szybciej, niż klienci Bonera z reklamacjami. To coś więcej niż puzzle. To niemal jak terapia. Patrzysz i się uśmiechasz. Sprawdzaliśmy to!
Polski produkt, żadna lipa z drugiego końca świata. Idealny pomysł na zbliżające się Mikołajki i święta. Fani twórczości Walaszka będą wniebowzięci. Dodatkowego prestiżu dodaje limitowana, numerowana seria. No i ten magnesik… z bliska jeszcze piękniejszy! A elegancko ułożone puzzle można śmiało oprawić w antyramę i wrzucić sobie na ścianę. Efekt WOW gwarantowany!
Wymiary po ułożeniu: 68x48cm.
No to myyyk, jeszcze jeden, nowiutki wzór puzzli… dla każdego! A jak! Zobaczcie, co tym razem nagotowaliśmy – Signora con la merda!
Dobra, wiemy. My też kończyliśmy podstawówkę a nie język włoski: Signora con la merda – czyli po prostu „Dama z gównem”. Zgadza się, nie wiemy co autor tego dzieła miał na myśli, ale domyślamy się, czym mógł się inspirować. Wygląda też na to, że był bardzo uzdolnionym Kurvinoxem – albo przynajmniej upośledzonym geniuszem, który doznał wizji artystycznej podczas podróży do Kulen.
Puzzle wyśmienite, smakowite. 1000 elementów, czyli w sam raz. Może nie mało, ale średnio to tak. W uczciwej cenie. Rozrywka na przynajmniej jedną środową noc. Doskonałe aby pozbyć się stresu, np. układając je przy flaszce. No i ten efekt WOW na koniec! Aha, takie puzzle – ułożone – warto sobie oprawić i powiesić na ścianie. Możecie być pewni, że znajomi na widok tego dzieła dosłownie zesrają się z zazdrości. A więc… do dzieła!
Polski projekt i polska produkcja. 1000 elementów. Wymiary po ułożeniu: 68 x 48 cm.
No to myyyk – nasze puzzle zrobiły mega furorę, chcieliście więcej – to macie! Przed Wami nowiutki wzór puzzli z KB!
Kojarzycie Edwarda Hoppera? Zgadza się, my też nie. Nie zmienia to jednak faktu, że stworzył przynajmniej jedno ciekawe dzieło, które w połączeniu z wyobraźnią Lukasa Wronskiego dało coś tak dobrego, że – tu cytat – ja pie****ę. Przed Wami nowiuśke, jeszcze ciepłe puzzle z uniwersum Walaszka: Kantyna Laser!
Smarujcie stoły, lećcie po kieliszki i róbcie wszystko, aby układanka była Waszym niezapomnianym przeżyciem. Nie szczędźcie ćwikły. I nie przejmujcie się – tyle puzzli to wcale nie za wysokie progi, żyjcie chwilą. To Wasze 5 minut (no, może trochę więcej).
Puzzle idealnie sprawdzą się np. jako prezent. W sam raz dla kogoś, kto kocha tego typu układanki i twórczość Otyłego Pana. Po wszystkim można je ładnie oprawić i powiesić na ścianie w zaszczytnym miejscu. Albo po prostu w kiblu – bo wszędzie wyglądają obłędnie. A jak nie macie komu sprawić takiego cacka, to nie pozostaje już nic innego, jak zwyczajnie wziąć je sobie. Zgadza się – warto.
A, no i kwestia techniczna – puzzle mają 1000 elementów. Wymiar puzzli po złożeniu: 68 x 48 cm.
PS. Jeżeli naprawdę nie będzie w stanie ich ułożyć, bo środowa noc za bardzo Was wciągnie – to po prostu nadajcie sygnał H.U.J. alfabetem downa. To może być Wasza jedyna nadzieja…
Przygodo witaj! Pierwsze w historii, oficjalne Puzzle Kapitan Bomba „Rushmore” oznaczają, że marzenia naprawdę się spełniają. Przed Wami produkt w 100% zaprojektowany i wyprodukowany w Polsce. Nie ma lipy, otrzymujecie puzzle premium, a w dodatku z waszego ulubionego uniwersum! Aha, Łęciny nie dopuściliśmy do produkcji, nie ma mowy o żadnym jako-tako – tutaj jest po prostu jakość.
Puzzle zawierają 1000 elementów. Czy to wiele? Cóż… aby odpowiedzieć na to pytanie, należałoby skończyć coś więcej niż podstawówkę. Jedno jednak jest pewne – ten gadżet da wiele frajdy. Wzór może i nie jest zbyt skomplikowany, za to dość prosty. W sam raz, żeby ułożyć go nawet po flaszce. Dzięki temu Puzzle Kapitan Bomba „Rushmore” idealnie nadają się choćby do odstresowania po robocie, gdy wku*wi Cię szef – to na nich odreagujesz i pokażesz, co z Ciebie za chłop!
Może jeszcze coś o samym wzorze. Niektórzy mogą go kojarzyć – to dzieło artysty Łukasza Wrońskiego, które swego czasu poszło za kupę szmalu na pewnej aukcji. No, nas by nie było stać… Walaszkowa wizja popularnej na cały świat Góry Rushmore wypada znakomicie. Poza nią znajdziecie tutaj wiele smaczków znanych z serii Kapitana Bomby: między innymi słynną scenę pod Kosmo Kebabem. Na puzzlach znalazł się nawet Tomisław Apoloniusz Curuś Bachleda Farrel (jak ten piecyk z dmuchawą).
Puzzle Rushmore Kebab Story (w skrócie RKS – tutaj nie ma przypadków) to mały krok dla człowieka, ale dla karła – normalny. No i stumilowy krok dla fanów Kapitana Bomby! Bawcie się dobrze, na razie koniec. Odezwę się potem. Pa.
Wymiar puzzli po złożeniu: 68 x 48 cm.
Za Jachasia nowe puzzle z uniwersum Kapitana Bomby były? Tak? To patrzcie na to – pstryyyyk! Druga edycja wyjątkowych, limitowanych puzzli jest właśnie w Waszych rękach. Tym razem wzór, który staje się niemal kultowy – a więc „Krzyk Wódy”. Kurvinoxową interpretację obrazu „Krzyk” Edvarda Muncha przedstawił Łukasz Wroński. Zgadza się – to ten typ od „Rushmore” z pierwszej edycji puzzli KB.
Do ułożenia macie 1000 elementów – skromnie? Na pewno bez wygód! Poziom trudności możemy określić jako… średni. Te puzzle dacie radę ułożyć nawet po tym, jak barman przyniesie 4 razy wódę, razy 4. Podwójnie! A jak!
Puzzle idealnie nadadzą się też do tego, aby ułożyć (albo chociaż spróbować je ułożyć) w środową noc. To w końcu wódy czas – a założymy się, że bardziej tematycznych puzzli na taką okazję nie znajdziecie w tej części galaktyki.
Z racji, że wzór „Krzyk Wódy” prezentuje się naprawdę godnie, możecie pokombinować, ułożyć go na jakiejś sklejce, elegancko oprawić i powiesić na ścianie. Jako tako i fajrant, ale efekt wow gwarantowany (jeden warunek – nie zlecać tego Łęcinie). Znajomi zesrają się z zazdrości, jak zobaczą takie dzieło sztuki w waszej chacie!
Wymiar puzzli po złożeniu: 68 x 48 cm.